„Parawaning” – kultowa pecjalność plażowa

Parawany to w Polsce nieodłączny element letniego, nadmorskiego krajobrazu. Zjawisko zostało już nawet określone mianem „parawaningu”. Choć stało się ono obiektem żartów, da się je wyjaśnić z psychologicznego punktu widzenia.

Oto ich opinie, cytowane przez portal podroze.gazeta.pl/:

– To przejaw mentalności polegającej na tym, że jak już coś zajmę, zdobędę, wygram wyścig po moje, to nikomu nie ustąpię. Jest to zjawisko typowe dla Polaków, Wynika z kultury, w której się wychowali ale też z cech indywidualnych – każdy ma inne potrzeby związane z zachowaniem dystansu pomiędzy ludźmi.

W Polsce dochodzi do tego jeszcze obciążenie czasami PRL-u, gdy nie było własności prywatnej. – Jako naród wychowany w kulcie indywidualizmu, tworzymy enklawy „prywatności” na gęsto zaludnionej plaży, odgradzamy się, żeby poczuć się na „swoim” – mówią psycholodzy. Tego typu zachowanie jest w gruncie rzeczy bardzo ludzkie, a rozstawiania parawanów nie należy demonizować. Jeśli komuś nie odpowiada taka forma wypoczynku, może pojechać gdzieś dalej, gdzie plaże są mniej zatłoczone lub prawie bezludne.

A co sądzą internauci na ten temat?

 

„Parawany były na plażach nad Bałtykiem odkąd pamiętam, chroniły mokre maluchy od podmuchów chłodnego wiatru i kanapki od piasku, natomiast te „zagrody” obecnie spotykane to już stan umysłu.”

„:Parawany używane były tylko w wietrzne dni, jako osłona przed wiatrem.

Na plaże przychodziło się żeby poczuć przestrzeń, swobodę. A cała ta „moda” na stawianie ogrodzeń, to jakiś obłęd świadczący o głęboko tkwiącej w głowach parawanowców mentalności chłopów i bab pańszczyźnianych muszących sie poczuć jak we własnych gumnach, które nareszcie wyrwali od boga i świata.

Tylko patrzeć jak zaczną tam gotować obiady i kolacje a w następnej kolejności przywiozą psa z budą, potem kury, a kto wie może i trzodę jaką”

 

„Co do zasady parawany chronią od wiatru, który nad Bałtykiem akurat często i solidnie wieje.

Wiatr porywa drobny piasek i smaga nim plażowiczów. Weźcie może już skończcie z tym obśmiewaniem parawanów.”

 

 

 

 

 

 

 

„A ja zawsze bez parawanu, Rozkładam się zawsze w pobliżu wody. Nie chce się zasłaniać, mam piękne, zadbane, szczupłe ciało, piękne piersi i nie po to je mam, żeby się z nimi chować. To żony zasłaniają mnie od swoich mężów swoimi parawanami. z zazdrości. a ja cóż opalam sie i potem specjalnie paraduję wzdłuż plaży do kawiarni plażowej, żeby im gula skakała)))