„Kabanosy najlepiej smakują w fotoplastykonie”

foto%20tytul

„Wielka brązowa beczka, w którą leją z góry błękit paryski, srebro arabskie, zieleń angielską.
Dodają jeszcze szczyptę różu indyjskiego i mieszają wielką chochlą.
Gęsta ciecz wycieka przez szpary, a ludzie, którzy obsiedli beczkę jak muchy, zlizują łapczywie kropla po kropli.
Ale nie trwa to długo, niestety.
Tramwaj, ironiczny transatlantyk, dzwoni na marzycieli.”(Zbigniew Herbert)„Kabanosy najlepiej smakują w fotoplastykonie”, „Tu po raz pierwszy pocałowałem moją przyszłą żonę” – takie i inne wpisy znajdziemy w książce pamiątkowej warszawskiego, najstarszego fotoplastykonu w Polsce, już nie jedynego w Polsce, bo czynny jest także nasz, w Muzeum Śląskim w Katowicach.
Stał w kącie, był eksponatem, z końca XIX wieku i muzeum wpadło na pomysł aby go uruchomić i udostępnić zwiedzającym.

 

Image

Premiera odbyła się w Noc Muzeów, 16 maja 2009 roku i okazało się, że mimo wieku cyfrowych mediów, ustawiła się do niego kolejka!
Nie dziwi więc, że fotoplastykon w Warszawie odwiedza w miesiącu ok. 2, 5 tys. widzów, oceniając po zainteresowaniu, w Katowicach – będzie podobnie .
Historia fotoplastykonu łączy się nierozerwalnie z historią fotografii stereoskopowej ( trójwymiarowej), wynalezionej w latach 50. XIX wieku. Pierwszy oficjalny pokaz urządzenia odbył się 1870 roku w Berlinie, i projekcje od razu stały się ogromnie popularne.
Widz otrzymywał obraz trójwymiarowy, dający iluzję obcowania z rzeczywistością.
Tak oto wiek pary i kolei żelaznej stworzył także, nieskrępowany czasem i przestrzenią wehikuł do podejmowania wirtualnych podróży.

 

Image

Był swoistym oknem na świat, pokazywał miejsca i wydarzenia odległe o tysiące kilometrów, o których można było do tej pory czytać jedynie w książkach: egipskie piramidy, wieżę Eiflla, gejsze z dalekiego wschodu.
Dzięki efektowi trójwymiarowemu widzowie czuli się częścią przedstawianego świata, „wchodzili w zdjęcie” i nadal tak jest, prawie każdy, kto odwiedza Fotoplastikon zastanawia się jak zdjęcia zostały zrobione, że uzyskano tak niesamowity efekt.
Fotoplastikony rosły wtedy jak grzyby po deszczu.
Na przełomie XIX i XX wieku było ich ok. 250, rozsianych po całej Europie. Było w dobrym tonie zaprosić do niego damę, na randkę i pod pozorem wspólnego oglądania piramidy skraść całusa…
W kilka lat potem w Paryżu, bracia Lumiere zaprezentowali kinematograf, wynalazek, który rychło zawładnął wyobraźnią ludzi na tyle, że zapomnieli o tych dziwnych, niepraktycznych beczkach.
Odżyły na chwilę po II wojnie, m.in. warszawski Fotoplastikon przeżywał prawdziwy renesans.
Kamienica w której od 1903 roku jest do dzisiaj( jedyny taki przypadek na świecie)  nie ucierpiała w czasie wojny i dzięki temu przetrwało też to urządzenie.
Podczas okupacji był konspiracyjnym punktem kontaktowym a w roku 1945, pokazując wśród ruin piękne, kolorowe zdjęcia sprzed wojny, dawał nadzieję i chwilę wytchnienia.
W latach 50-tych i 60-tych był małą szczeliną w żelaznej kurtynie: tu chodziło się na randki, słuchało jazzu i oglądało zdjęcia z Londynu i Paryża.
Fotoplastykon z Muzeum Śląskiego, jeden z nielicznych w Polsce, działał od 1949 roku do lat 80. XX wieku w Sosnowcu, na rogu ulicy Modrzejowskiej i Warszawskiej.

 

Image

Pozwala na równoczesne oglądanie przezroczy na 24 stanowiskach oraz na podświetlanie każdego z osobna odrębnym źródłem światła.
Oglądamy w nim zdjęcia z końca XIX i początku XX wieku, przedstawiające widoki miast polskich, europejskich i zabytki Bilskiego Wschodu oraz cykl fotografii obyczajowych z Górnego Śląska.
Bilety: 1 zł normalny, 50 gr ulgowy.
A jeśli kogoś bardziej interesuje ten temat,  to odsyłamy do strony  http://dotomka.blog.onet.pl/, pana  Tomasza Bielawskiego, który tak pisze o sobie:

„ wiek-dojrzały,płeć-męska, stan cywilny-fantastycznie żonaty, zawód-lekarz weterynarii”

Jest autorem blogu, laureata roku 2007 w kategorii „Moje zainteresowania i pasje”, bowiem od 30 lat pasjonuje się tą tematyką.

Tak więc stary fotoplastykon znowu modny?

 

Image

 

Korzystając z okazji, że o starociach mowa, co na pewno rozśmiesza dzisiejszego małolata, a może i nawet 30-latka, jeszcze kilka starych fotografii. Za 100 lat tak będzie nasz prawnuk patrzał na nasze dzisiejsze fotki.

Image

Elegant- easy rider z miasteczka Tychy jedzie do narzeczonej

 

Image

Wypadek drogowy – policja zabezpiecza jak zwykle

 

Image

 

http://www.pawelwojcik.com/grandfathersgirls/

„Dziewczyny mojego dziadka” – to album Pawła Wójcika.

Oglądanie dozwolone od lat 18. Ale wtedy były kobiety …