Czy dziś jest to już lektura retro ?

 

„Monologi waginy” ukazały się 20 lat temu, są zbiorem bezpruderyjnych, szczerych opowieści o seksualności i dramatach kobiet.

Powstały w oparciu o ponad dwieście wywiadów, które Eve Ensler przeprowadziła z kobietami z całego świata. Wystawiane najpierw jako monodram odniosły ogromny sukces na scenach Broadwayu, by wkrótce, przy udziale największych gwiazd kina, stać się głośnym, międzynarodowym wydarzeniem.

„Monologi waginy”, które gościły dotychczas na scenach trzydziestu krajów – od maleńkiego kościółka w Nowej Szkocji po stadion sportowy na Filipinach – stały się również początkiem globalnego ruchu przeciwko przemocy wobec kobiet.

Wydanie książkowe Monologów powtórzyło sukces spektaklu i doczekało się przekładu na ponad dwadzieścia języków. (Niżej Eve Ensler).

 

List Fleur

W przedmowie tej książki jest mowa o wstydzie związanym z poruszaną w niej tematyką. O wstydzie dotyczącym zarówno tytułu jak i wstydzie wobec kobiecego ciała. I jest to cholerna racja!
Jestem pewna, że gdybym nie występowała tu anonimowo, gdybym miała tu znajomych, którzy znają mnie z twarzy, imienia i nazwiska, to nie dodałabym tej książki. Wstydziłabym się.
I wstydzę się tego wstydu, ale tak to jest.
Natknęłam się na nią w ramach projektu Our Shared Shelf nadzorowanego przez Emmę Watson (tak, tę właśnie Hermionę) promującego literaturę z nurtu feministycznego. Podziwiam ją za to co robi, za to że pomaga, że działa w imieniu nas kobiet, że nie milczy. I że się nie wstydzi.


Bo my tak jesteśmy wychowywane. Mamy być skromne, grzeczne i ciche. Mamy spełniać oczekiwania otoczenia, realizować potrzeby mężów, dzieci, rodziców. A nasze pragnienia zostają gdzieś na szarym końcu.

Wszelkie działaczki i aktywistki są zwykle nazywane wariatkami, tylko dlatego, że ośmielają się głośno domagać swoich praw. Ja nie mam takiej odwagi. Chowałam się z tą książką po kątach, zakrywałam okładkę… Bo co, bo wagina w tytule?! Bo powiedzą, że nienormalna, że w głowie się poprzewracało, popatrzą z oburzeniem lub konsternacją. A przecież to część ciała jak każda inna, przynajmniej w teorii, tak jak i pochwa i łechtaczka, ale nie, one są tabu – tylko jak mają takie nie być skoro same się ich wstydzimy…

Fleur, 2017

Gdyby twoja pochwa umiała mówić, to co by powiedziała w kilku słowach?

Zwolnij.
Czy to ty?
Nakarm mnie.
Pragnę.
Mniam, mniam.
O, tak.
Jeszcze raz.
Nie, bardziej w bok.
Wyliż mnie.
Nie wychodź.
Śmiały krok.
Rusz głową.
Błagam, jeszcze.
Obejmij mnie.
Pobawmy się.
Nie przestawaj.
Jeszcze, jeszcze.
Pamiętasz mnie?
Wejdź.
Jeszcze nie.
O matko.
Tak tak.
Kołysz mnie.
Na twoją odpowiedzialność.
O Boże.
Chwała Bogu.
Tu jestem.
Do dzieła.
Znajdź mnie.
Dziękuję.
Bonjour.
Za mocno.
Nie poddawaj się.
Gdzie on jest?
Tym lepiej.
Dobrze, tam, tam.

 

http://docer.pl/doc/necenc

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *